Chelsea’s POV
W pomieszczeniu nastała ta niezręczna cisza, aż w końcu Paul się odezwał.
- No, więc chodziło o to, Chelsea jedziesz razem z chłopakami w trasę. Teraz już wszyscy możecie iść, ja zostanę tutaj, żeby uzgodnić z Lisą kilka rzeczy.
Po prostu przytaknęłam, wciąż myślałam o reakcji Zayna. Co jeśli on mnie teraz nienawidzi, bo zespół jego dziewczyny nie jedzie z nim w trasę, za to ja tak?
- Więc, Chelsea, jesteś podekscytowana wyjazdem z nami w trasę? – Liam zapytał z uśmiechem. Mogę się założyć, że chciał nawiązać jakąś rozmowę, żebym zapomniała o Zaynie i jego dziwnym wybuchu, więc posłałam mu ciepły uśmiech.
- O mój Boże! Taaaak! Kto by nie był? Też jestem fanką i nie mogę się doczekać, żeby z wami wyruszyć, ale myślę, że Zayn nie jest tym taki podekscytowany…
- Oh, nie przejmuj się nim. Jest po prostu humorzasty, jak zawsze, ale jeżeli go lepiej poznasz, to zobaczysz, że jest miłym chłopakiem – zapewnił mnie Louis.
- Taa, nie martw się, Taylor, i tak z nami jedziesz. Wszyscy będziemy się dobrze bawić, kiedy ich dobrze poznasz – powiedział Harry i delikatnie poklepał mnie po plecach.
- Jestem głoooooodny, chodźmy do dziewczyn. Chcę jeść! – narzekał Niall.
Wszyscy zaczęliśmy się z niego śmiać i podeszliśmy do Ruby i Eleanor. Ruby zachowywała się jak szalona, kiedy powiedziałam jej, że jadę w trasę z chłopakami. Eleanor też była podekscytowana, ponieważ również z nami pojedzie.
Straciliśmy poczucie czasu, dyskutując i w pewnym momencie, ponownie, byłam zagubiona we własnych myślach. Zayn naprawdę w ogóle mnie nie lubi? Mam na myśli jako znajomą, ma dziewczynę… Nie zrobiłam nic źle, prawda? Chcę z nim pogadać, nie mogę trzymać tego w sobie…
Niall's POV
Wszyscy rozmawialiśmy przez chwilę. Zauważyłem, że Chelsea była zatracona w swoich myślach i byłem pewny, że to przez Zayna, więc wstałem i poszedłem go znaleźć.
Znalazłem go przed studio, opierającego się o ścianę z papierosem w prawej dłoni. Normalka.
- Zayn, co do diabła, stary? O co chodziło z tym twoim wybuchem? – zapytałem, zbliżając się do niego.
Odwrócił głowę i przewrócił oczami.
- Nie zrobiłem nic nie tak, nie wiem o czym mówisz.
- Wiem, że chodzi o coś związanego z Perrie. Znam cię zbyt dobrze. Jestem tym, do którego przychodzisz, kiedy się z nią pokłócisz, pamiętasz? – powiedziałem i usiadłem koło niego.
Wziął głęboki wdech.
- Ja po prostu... Jestem zmęczony robieniem wszystkiego dla rozgłosu. Jestem kurwa tym tak zmęczony. Nie mówię, że Chelsea nie jest miłą dziewczyną, ale nie chcę dłużej robić rzeczy dla rozgłosu. Nie wiem czy to ma jakiś sens, ale tak właśnie się czuję. Jestem w związku z Perrie, bo Paul tego chciał. I taa, zakochałem się w niej, ale gdzie teraz jestem? Stale się kłócimy i chcesz usłyszeć coś zabawnego? Nawet nie wiem czy ją wciąż kocham. Nie jest tą słodką, miłą, szanującą innych dziewczyną, którą była kiedy ją poznałem. Ale pomimo tego, wciąż muszę być z nią w związku, dla rozgłosu.
Przez następną sekundę byłem cicho.
- To ma sens, Zayn, ale mógłbyś po prostu pójść i z nią zerwać, jeśli tego chcesz. Ale jestem pewny, że nie chcesz. Przywiązałeś się do niej i jest to dla ciebie trudne, pozwolić jej odejść. Ale stary, sprawiłeś, że Chelsea czuje się naprawdę źle. Myśli, że jej nie lubisz, bo to ona jedzie z nami w trasę a nie Perrie.
- Co? – spytał zszokowany i natychmiastowo odwrócił głowę w moją stronę.
- Słyszałeś mnie. Nie okłamuj mnie, Malik, wiem, że ci się podoba. Widziałem jaki podekscytowany byłeś, kiedy Paul do nas zadzwonił.
Otworzył szeroko oczy.
- Nie bądź śmieszny, Niall. Nie lubię jej w taki sposób.
- Taa, oczywiście, że nie. Chodź, wejdźmy do środka i dołączmy do reszty. Chcę już stąd iść, jestem kurwa głodny.
- Kiedy nie jesteś? – powiedział i wyrzucił papierosa przed pójściem za mną.
Chelsea's POV
Szukałam łazienki, kiedy zobaczyłam jak Niall i Zayn wchodzą do studia. Zauważyli mnie i podeszli bliżej.
- Hej, wychodzisz? – spytał mnie Niall.
- Mmm, nie. Po prostu szukałam łazienki, ale wygląda na to, że się zgubiłam – powiedziałam, śmiejąc się lekko. Zayn również się zaśmiał, co sprawiło, że uśmiechnęłam się do siebie. Kiedy zauważył, że mu się przyglądam, spuścił głowę w dół, wpatrując się w swoje buty.
- Pierwsze pomieszczenie na lewo, wzdłuż korytarza. Tam jest łazienka. Pozostali jeszcze tu są? – powiedział Niall.
- Tak, są. Liam zasugerował, żebyśmy poszli do mieszkania Danielle, ponieważ również chciałam ją poznać. Zgodziła się, więc czeka na nas i powiedział, że zrobi ci też coś do jedzenia.
- O Mój Boże! Pośpiesz się ze swoimi potrzebami, jestem głodny! – powiedział i zostawił mnie i Zayna samych.
Pokręciłam głową i z powrotem skupiłam swoją uwagę na Zaynie. Przyglądał mi się i kiedy zauważył, że ja również na niego patrzę, uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech i odwróciłam się żeby iść do łazienki, ale chwycił mój nadgarstek.
- Chelsea, czekaj. Ja... ja chciałem przeprosić. – zaczął, ale przerwałam mu.
- Posłuchaj, Zayn, wiem, że jesteś zły, bo twoja dziewczyna nie jedzie z tobą w trasę, ale to nie moja wina. Nie chcę, żebyś mnie za to nienawidził. Miałam nadzieję, że moglibyśmy zostać przyjaciółmi, ale ty najwyraźniej nie chcesz. Nie chcę, żeby to było dla ciebie trudniejsze, niż właściwie jest, więc zrezygnuję z tego. Nie jadę z wami w trasę.
______________________________
Jeśli ktoś nie zauważył, to informuję, że rozdziały będą się pojawiać w każdy poniedziałek oraz czwartek :)
/Melly
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
Rany!! Te opowiadania są genialne. Szkoda, że nie dodajesz ich częściej, ponieważ w takim tempie jak czytam to zaraz mi ich braknie i wtedy będzie "płacz i zgrzytanie zębów". :D
OdpowiedzUsuń